,,Tajemnica,maleńka...''
ᴴᴱᴬᴿᵀ ᴮᴿᴱᴬᴷᴱᴿ
Był to słoneczny wtorek czerwca. Wchodziłam (ja) do szkoły z moją najlepszą przyjaciółką Sandy.Chodziłyśmy do drugiej gimnazjum. Nasze gimnazjum było publiczną nudziarnią. Do naszej szkoły chodziło wiele dziwnych typów,którzy na przykład palili papierosy i inne rzeczy. Każdy się ich bał. Ja z Sandy też. Nie chciałyśmy w ogóle mieć z nimi czegoś wspólnego.
Z Sandy rozstałam się w holu głównym w szkole. Zmierzałam do własnej klasy. Moją pierwszą lekcją miał być francuski. Jeden z moich ulubionych przedmiotów w budzie.
Kiedy zadzwonił dzwonek i wszyscy weszli do klasy, pan profesor zażądał ciszy. Po paru sekundach zrobiło się cicho,jedynie był słyszalny głos Dylana - klasowego przystojniaka,który często mnie podrywał.
-Panie Dylan,proszę o ciszę,już od paru minut,
-Dobra,już jestem cicho.
-Chciałem wam oznajmić,iż do waszej klasy dochodzi nowa osoba. To jest Justin Bieber, będzie od dzisiaj waszym szkolną kolegą. Proszę zająć miejsce,panie Bieber.-
Chłopak przeleciał wzrokiem po całej klasie,oblizując usta. Jego wzrok przez chwilę zatrzymał się na mnie,po czym go odwrócił.
-Tutaj widzę,jest wolne miejsce obok panny Gomez. Proszę siadać.
Chłopak podszedł do ławki,rzucił plecak pod ławkę i długo patrzył się w tablicę.
-Cześć,jestem...
-Ja jestem Justin.
Chłopak wyciągnął rękę. Uścisnęłam jego dłoń.
-Jestem Selena.
Chłopak uśmiechnął się pod nosem.
-Selena...ładne imię.
Przygryzłam wargę. Chłopak był bardzo przystojny.
-Otwieramy ćwiczenia na stronie 126 i rozwiązujemy zadania. Tłumacze zaraz rozda... panna Smith.
Otworzyłam książkę na wzskazanej stronie. Ku moim oczom ukazały się różne słowa po francusku,których nie rozumiałam.
Dziewczyna,która rozdawała tłumacze podeszła do nas. Otworzyłam usta,by poprosić ją o ten tłumacz,ale Justin mi przerwał.
-Nie potrzebujemy tłumacza.
Powiedział. Dziewczyna pokręciła głową i odeszła.
-Justin,jak to nie potrzebujemy?!
-Trochę znam francuski,pomogę Ci.
Zmierzyłam go wzrokiem i podałam mu ćwiczenia. Chłopak zrobił je bez pomylenia się w parę sekund.
-Już.
Podał ćwiczenia profesorowi.
-Hm,panie Bieber,widać że pan bardzo dobrze zna język francuski! Jestem pod wrażeniem! Panna Gomez powinna być szczęśliwa,że ma u boku takiego znawcę języków!
Justin pokiwał głową.
Niedbale przeczesał palcami włosy.
Zadzwonił dzwonek.
Chciałam wstać,ale nagle on złapał mnie za rękę.
-Selena,jaką mamy następną lekcję?
-Biologię,Justin.
-Usiądziesz ze mną?
Westchnęłam.
-No dobrze. A teraz daj mi się spakować.
Chłopak mnie puścił z uśmiechem.
-Uuuooo, ten nowy podrywa Selcię! -krzyknął ktoś.
-Nikt nie będzie podrywał mojej Seleny! - to był tym razem głos Dylana.
Szybko odwróciliśmy się w stronę tego,co to zawołał. Nikogo tam nie było. Zobaczyliśmy tylko Dylana szybko wybiegającego z klasy.
Pobiegłam za nim,chcąc dowiedzieć się jak najwięcej.
- Dylan! Stój!- krzyknęłam.
Chłopak się zatrzymał,patrząc mi w oczy.
- O co chodziło? - zapytałam.
- Podobasz mi się. Bardzo.
- Aha,no dobra i co dalej?
- I chcę,żebyś została moją dziewczyną.
Zastanowiłam się chwilę. Po chwili pokiwałam głową. Justin mi się podobał,ale chciałam mieć chłopaka,więc czemu nie?
Przytuliliśmy się.
Podczas tulenia się z Dylanem nie zauważyłam Justina stojącgo obok.
*
Zaczęła się biologia. Od razu zauważyłam,że Justin jest smutny.
-Hej,Justi, coś się stało?
Pokiwał głową.
-A z czym związane?
- Z Tobą.
-Co takiego??
-Widziałem Ciebie i Dylana jak on Cię zapytał o chodzenie a ty się zgodziłaś.- Justin opuścił głowę.
-Hej,to że się zgodziłam,nie oznacza,że my nie możemy się przyjaźnić,prawda?
-Ta.
Chłopak oblizał usta i odwrócił wzrok.
-Justin...
Bieber wstał i podszedł do nauczycielki i się o coś spytał,po czym podszedł do drzwi. Jedynie na mnie spojrzał i puścił mi oczko.
Zarumieniłam się. Do końca lekcji Justin nie wrócił. Zaczynałam się o niego martwić.
Justin wrócił na historię. Naszą czwartą lekcję.
Chłopak usiadł obok mnie.
-Gdzie ty byłeś przez dwie lekcje?!
-Tajemnica,maleńka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz